BLOGGER TEMPLATES AND TWITTER BACKGROUNDS »

wtorek, 5 kwietnia 2011

Odkurzanko

Kurcze, strasznie zaniedbałam tego bloga przez zimę!

Kiepskie światło do robienia zdjęć,. masa kłopotów z cerą i poważnych, skóra zmęczona zimnem i ogrzewaniem, beznadziejna fryzura. O nie! Gdzie mi było do prowadzenia bloga makijażowego :)

Ale nic to! Parę dni temu obchodziłam urodziny, czyli wiosna przyszła :) Nowa skóra, nowe siły, nowa energia.

Dziś opowiem Wam o mojej wielkiej kosmetycznej radości. Do polskich Rossmanów zawitała wreszcie seria Alterra :D



Czemu jest niezwykła?

Cała seria jest ekologiczna ,bez sztucznych dodatków, produktów ropopochodnych, parabenów, silikonów, SLSów. Dodatkowo seria dostała oznaczenie the Vegan Society, bo nie zawiera dodatków odzwierzęcych.

Kosmetyki są niedrogie, bo to marka własna Rossa , mają ładne opakowania i niektóre pachną ( są tez wersje bezzapachowe jakby ktoś potrzebował).

Na razie mam mydełko aloesowe ,szampon i pomadkę ochronną, ale będzie tego na pewno więcej.

Mydełko - Pachnie pięknie, konwaliami i jakimiś roślinami. Jest tak delikatne, że można umyć nim twarz nawet, kostka standardowej wielkości kosztuje ok 2 zł :)

Szampon - Mam morelowy. To dopiero rozpusta! Moje włosy i skóra głowy go kochają. Nie dość że bez sls i silikonu, więc nic mnie nie swędzi, nie piecze, włosy są sypkie i BARDZO błyszczące, to szampon się PIENI. Zawiera detergent, który dogaduje się z moim przewrażliwionym skalpem. Czuje się totalnie dopieszczona jak myję nim głowę. Butelka malutka, pewnie zaraz się skończy.

Pomadka ochronna- na bazie wosku. Dobra, tania , solidna.


Jak wizaż zacznie działać, to wrzucę linki do poszczególnych produktów na KWC.

sobota, 29 stycznia 2011

Akcja - regeneracja

W poprzednim poście pisałam, że mam akryle. Już nie mam.

Po trzech dniach wszystkie po kolei poodpadały o_0

Nie wiadomo dlaczego, żele, które miałam nałożone rok temu także poodpadały. Robiłam paznokcie u profesjonalistki, która sama była zdziwiona, że tak się stało.

Na razie wybiłam sobie z głowy sztuczne pazury :/
Moje własne są w zaskakująco dobrym stanie jak na swoją sytuację ;)
Postanowiłam zając się nimi na poważnie - skoro nie mogę mieć sztucznych, to wyhoduję piękne własne :)

Mój arsenał, który ma mi w tym pomóc:




Od lewej

- Balsam do paznokci Herba studio - gęsta pasta na bazie wosku pszczelego, z naturalnych składników rewelacyjnie działa na skórki , paznokcie są natłuszczone i odżywione, ma przyjemny miodowy zapach. Jest dość tłusta, więc posmarowanymi palcami niewiele da się zrobić. Cięzko ja dostac, ja kupiłam w białostockim cefarmie.

- Wibo Lovely serum - galaretowaty żel, do nakładania na niepomalowane paznokcie i skórki, wchłania się w nie i nawilża, natłuszcza. Daje niemal natychmiastowy efekt :)

- Olejek Sensique - olejek jak olejek, kupiłam wersję lawendową. Ma fantastyczny roślinny skład. Używam na noc do skórek

- Utwardzacz paznokci Extra Strong Herome - Kupiłam na Allegro, bo jest hitem wizażowym.
Boje się tej odzywki i tego legendarnego efektu obolałych paznokci. Używam od dwóch dni, przede mną jeszcze 12 dni kuracji. Nakłada się to cudo na noc, następnego dnia drugą warstwę, trzeciego zmywa obie i nakłada od początku. I tak 14 dni. po tym mam mieć paznokcie jak sztuczne :D
Na to specjalnie nie liczę, ale mogłyby się choć trochę wzmocnić. Na razie po dwóch dniach są widocznie twardsze, ale mam nałożone dwie warstwy Herome, więc sam lakier je wzmacnia.



Zaczynam walkę o zdrowe i piękne paznokcie!
Na razie jeszcze nie minął tydzień, więc o efektach nie ma co mówić, ale po skończonej kuracji zdam szczegółowa relację.
Spostrzeżenie nr. 1 - odkąd olejkuje i smaruje sie z uporem maniaka, nie zadarła mi się ani jedna skórka.

Ah ta niedoceniana systematyczność....

czwartek, 20 stycznia 2011

OOps , I did it again.....

Po raz kolejny zrobiłam sobie tipsy. Akrylowe....

Wiem, że nie są teraz kanonem urody (!), ale miałam kilka ważnych dla mnie powodów:
- wróciłam do obgryzania paznokci niestety :(
- lakier na mojej płytce trzyma się ok 12 godzin, mam zwyczajnie dość codziennego porannego malowania paznokci
- moja naturalna płytka jest zwyczajnie brzydka - żółtawa, końcówki są żółto-przezroczyste zamiast białe.... no koszmar
- i ostatni powód - sztuczne paznokcie mimo swojej kiczowatości naprawdę mi się podobają. O ile nie wyglądają TAK


Wyszło tak. Nawet jestem zadowolona, chociaż linia uśmiechu zostawia wiele do życzenia. No i są chyba trochę za długie, ale to nie problem, zawsze można skrócić.




Chciałam tylko pożelować naturalną płytkę, ale nie było to możliwe bo:
- ogryzki były za krótkie na frencha i tak trzeba by było przedłużać
- akryl jest trwalszy , a przy ostatnim żelowaniu, żel mi odlazł po trzech dniach ( manikiurzystka stwierdziła, ze to dlatego, że mam płaskie płytki. Może...


Tak więc mam tipsy tylko na końcówkach (tam, gdzie białe). Zaraz zrośnie i będę mogła mieć całość na naturalnej płytce, co powinno wyglądać bardzo dobrze.


Przy okazji opowiem Wam o moich pierwszych tipsach :D
Byłam na pierwszym roku studiów i jedna z dziewczyn z akademika robiła akrylowe pazurki. W sensie , że uczyła się robić i uczyła się na nas, biorąc pieniądze tylko na materiały.
Na moje nieszczęście byłam jedną z pierwszych "klientek". Miałam do paluszków przyklejone malownicze kluseczki z akrylu i płytkę przetartą niemal do krwi.
Katastrofa.

teraz jest lepiej, chociaż jeszcze nie idealnie....

środa, 12 stycznia 2011

Marchewkowy

Lakier Essence z limitowanki Return the Paradise - nr 04 Fruit Punch

Ten lakier mnie strasznie zaskoczył.
W buteleczce jest.. dziwny. Kolor żółtka od "wiejskiej kury" z brokatem. Fajny, inny, dziwny.
Moja mama stwierdziła, że paskudny :D

Po pomalowaniu pazurków- szok. Mandarynka lub marchewka, z delikatnym shimmerem, brokatu nie widać.

Kolor faktycznie jest nietypowy, ale ma jedną cechę, której nie ma żaden z moich pozostałych lakierów- nie było osoby, która nie zwróciłaby na niego uwagi.



W zasadzie wystarczy jedna warstwa do krycia, nie odbarwia płytki, o trwałości nie pisze bo u mnie jak zwykle beznadzieja.

poniedziałek, 10 stycznia 2011

Lubicie oleje?

Ja lubię :)


W mojej kosmetyczce zawsze pełno jest wszelkiego rodzaju olejków, oliwek, oliw. Używam praktycznie do wszystkiego - do ciała, do włosów, po kąpieli, do kąpieli, do demakijażu. Bez olejku było by źle....

Co mam teraz na stanie :)

Olej kokosowy - do włosów. Idealnie nawilża suche końcówki i pięknie pachnie. Nakładam na noc i rano zmywam. Uwielbiam. Ja swój kupuję w sklepie ze zdrowa żywnością, nierafinowany kosztuje tam 10 zł za 200 g (olej ma stała konsystencję, trzeba go rozgrzać w dłoni i natychmiast się rozpuszcza)

TUTAJ można poczytać o oleju.

Olej rycynowy - do rzęs. Sprawia, że rzęsy są czarne, mocne i grube. Nakładam wieczorem przed spaniem czystą maskarką. Do kupienia w aptece za 2 zł.
Rewelacyjnie działa też na paznokcie , a niektóre dziewczyny smarują nim twarz, żeby zaleczyć zmiany trądzikowe. Panaceum urodowe za grosze :)


Oliwa z oliwek - używam do moczenia rąk (dolewam do wody , a potem robię sobie kompres) oraz jako maseczki na włosy, w połączeniu z żółtkiem. Super odżywia i natłuszcza.
Do kupienia w sklepie spożywczym ( do celów kosmetycznych tylko extra vergine).


Oliwka dla dzieci Hipp i dla kobiet w ciąży Babydream fur mama - obie kupne oliwki używam do ciała i do wcierania w końcówki włosów, czasem smaruje sobie nimi twarz. Są to 100% naturalne mieszanki różnych olejów roślinnych, lekko perfumowane (uwielbiam ich zapachy), bez parafiny i innej chemii. Można dodać do kąpieli w wannie.

Witaminy w kapsułkach - A, D, E i olej z wiesiołka. Są sprzedawane w kapsułkach wypełnionych olejem, które przekuwam i wcieram w paznokcie. Zwykłe takie, do łykania :)
W tym typie mieszczą się jeszcze kapsułki Dermogal, Trochę śmierdzą, ale buzia po nich jest zabójczo gładka.


Oleje z BU - aktualnie Olej z kocanki i olejek arganowy. Kocankowy na całą twarz a arganowy pod oczy.

Każda oliwka i olej inaczej się zachowują na skórze i włosach. Niektóre są zdecydowanie tłuste, a niektóre wchłaniają się do matu., Każda skóra inaczej reaguje. Często mieszam olej z kwasek hialuronowym, tworząc dwufazowy nawilżacz. Nie ma lepszego kremu odżywczego niż taka mieszanka.

Jak widać, oleje są ważnym elementem mojej pielęgnacji.
Wierze że nie każdy lubi tłustą konsystencję oliwki, ale ja się czuje taka dopieszczona i zadbana jak się wyoliwkuję :)

Na koniec sprzedam Wam sekretne zastosowanie oliwki. W sytuacjach podbramkowych oliwka idealnie sprawdza się przy goleniu. Używamy jej zamiast pianki czy żelu.
Golenie na oliwkę to świetny sposób, żeby ogolić krótkie, odrośnięte włoski, bez podrażnień i z bajkową wręcz gładkością. Czasem na wakacjach lub nocując poza domem chcemy być gładkie cały czas a włosy rosną. Zwykłe golenie to krostki i podrażnienia, oliwka temu zapobiega.
Uwaga- oliwka tępi ostrze maszynki, więc na co dzień to raczej nieekonomiczne.









niedziela, 9 stycznia 2011

Reaktywacja

Cześć!


Zostałam przywołana do porządku. faktycznie paskudnie zaniedbałam tego bloga.

Miałam bardzo zły czas, końcówka 2010 roku to były bardzo trudne dla mnie chwile i blog w gruncie rzeczy "głupotkowy" nijak nie był w moim obszarze zainteresowań.

Ale powoli wychodzę z kryzysu i niedługo pojawią się tu nowe wynurzenia kosmetyczno-makijażowe

sobota, 9 października 2010

Gdzie ja oczy miałam (Essence Lime Up!)

Kierując się wizażową modą zanabylam lakier Lime Up! Essence z serii Colour& Go

Urzekł mnie lakier w kolorze Shreka, na swatchach wyglądał zabawnie i uroczo.
a moich dłoniach czar prysł



To ewidentnie najbardziej paskudny lakier jaki widziałam, na moich dłoniach wygląda, jakbym umarła i zaczęła się rozkładać jakiś tydzień temu.

Mój maż nalega na zmycie tej szakarady.

Drogie bladolice- Lime Up! ie jest dla as :D Chociaż z ciemniejszą dłonią wygląda słodkob